środa, 13 lutego 2013

Czy naprawde są nam potrzebne te wszystkie kosmetyki?

Sklepowe półki uginają się pod ciężarem kosmetyków, mamy już krem na każdą część ciała, na stopy, na uda, na brzuch, na piersi, w końcu docieramy do twarzy a tam mamy krem nawilżający, ujędrniający, z wyciagami z kwiatów, owoców a nawet warzyw. I wchodząc do sklepu już narzuca się nam pytanie CO WYBRAĆ? Czy firma A jest lepsza od firmy B, czy w składzie jest chemia, no i uczymy sie tej całej tablicy mendelejewa jaka jest w niejednym kremie.

Moim zdaniem o wiele ważniejszym jest pytanie nie o to co wybrać tylko pytanie będące tytułem posta  CZY NAPRAWDĘ SĄ NAM POTRZEBNE TE WSZYSTKIE KOSMETYKI?  Odpowiedź na to pytanie udzieli każdy sobie sam po przeczytaniu tego posta, moja brzmi NIE.


Dlaczego tak uważam, oto kilka powodów:

Dlaczego stosujemy kosmetyki i jakiego działania od nich oczekujemy.

Niektóre osoby po zakupieniu kremu lub toniku do twarzy oczekuja cudu, jeśli cudu oczekują to napewno sie rozczarują. Są kosmetyki  lepsze i gorsze ale nie ma cudownego eliksiru który sprawi iż będziemy wiecznie piękni i młodzi.
Skoro wiemy już, że kosmetyki cudów nie zdziałają to co powinny z naszą skórą zrobić.

Chcemy by kosmetyki naszą skóre maja dobrze:
  • pielęgnować,
  • nawilżać,
  • odżywiać,
  • opóźniać procesy starzenia skóry,
  • korygować niedociągnięcia urody,
  • podkreślać niektóre walory urody.
Niewiele, w porównaniu do ilości składników zawartych w niejednym kremie, szamponie, toniku, balsamie do ciała itp.

Po co więc nakładać na skórę substancje, które nie są jej potrzebne? Po co wcierać w skórę składniki nie mające wartości pielęgnujących, odżywczych i leczniczych? Po co wprowadzać związki chemiczne do kosmetyków, które są obce skórze i naturze, które nie są przyjazne, biodostępne i korzystne dla jej funkcjonowania?

Dlaczego skoro naszej skórze nie jest ta cała chemia potrzebna w kosmetykach  jest tyle składników?

Wszystkie te chemiczne dodatki jak glikole, poliglikole, akrylany, parabeny, rozpuszczalniki ropopochodne, sztuczne aromaty i barwniki, fenoksyetanol, imidazolidinyl urea, werseniany, trójetanolamina, carbomer i wiele innych pełnią 'bardzo ważną role'  a jaką? Oczywiście technologiczną. Kosmetyk ładnie pachnie, fajnie wygląda, dobrze się miesza, długo trwały, daje złudne efekty nawilżenia skóry. Pozatym chemia jest tania, i wymenione wyżej składniki stanowią nieraz połowę masy produktu.

Złudne obietnice zamknięte w ładnym opakowaniu.

Nasza skóra tych ekstra chemicznych dodatków nie potrzebuje, to firmy kosmetyczne dążą do tego, aby nam udowodnić i wmówić, że nasza skóra, aby mogła funkcjonować musi dostawać codziennie dawkę parafiny zmieszanej z parabenami i glikolami oraz z 0,01-0,1-1% wyciągu z rośliny (oczywiście to wyciąg glikolowy lub parafinowy z zioła, bo dobrze się miesza z innymi składnikami).

Na opakowaniach pisze bzdury typu: nawilża, nadaje jedwabistą miękkość, wygładza zmarszczki, uelastycznia. No tak, jak nałoży na skórę kilkadziesiąt związków chemicznych, to stworzy się na niej powłoczkę, która daje takie odczucia. Skóra nie cieszy się z tego. Wystarczy umyć skórę mydłem w płynie, albo żelem do mycia zawierającymi syntetyczne detergenty, wytrzeć, i co… zobaczymy skórę suchą, łuszcząca się, ciągle z jakimiś krostkami, plamicami naczyniowymi, plamami. Zmyjemy fluidy, pudry i cienie … i dalej na skórze są plamy i blizny po trądziku, rozszerzone pory, rozszerzone naczynia włosowate, krosty, ropnie, wągry. Zatem oszukujemy siebie, czy innych twierdząc, że owe kosmetyki nam pomogły, że choć trochę zmniejszyły defekty ?, które tak na prawdę można usunąć naturalnymi metodami, wcale nie wyszukanymi i nie kosztownymi.

Nie tylko obietnią piękna firmy kosmetyczne kuszą, trudno przecież przejść obojętnie obok ładnej butelaczki, kolorowego pudełka z pięknym zdjęciem.

Dla innych osób pokusą do zakupu może być cena, ale czasami kupujemy poprostu niepotrzebną nam chemie. To jak by kupować lek na kaszel mając ból głowy. Krem który przykładowo kosztuje 30 zł, w swoim składzie może miec tylko jeden składnik naturalny, dobry dla naszej skóry, a składnik ten zakupiony np. w aptece może koszkować tylko 10 zł.

Każdemu według potrzeb. Czyli pielęgnacja dostosowana do rodzaju skóry.

Mamy następujące rodzaje cery:
  • suchą,
  • mieszaną
  • tłustą.
Rodzaje skóry:
  • skóra niemowląt,
  • dzieci,
  • młodzieży, 
  • dojrzała, 
  • starcza.
Cała tajemnica polega na dobraniu składników do wymogów skóry a nie na testowaniu na sobie coraz to nowych kremów pojawiających się na rynku.

'Firmy produkujące kosmetyki sztuczne bawią się proporcjami substancji lipofilnych (tłuste) do hydrofilowych (wodne). Do tego dorzuca się substancje, które mają utarte w społeczeństwie i tradycji kosmetycznej zastosowanie, np. witamina E i F maja przeciwdziałać zmarszczkom, wyciąg z oczaru dobry na cerę tłustą, wyciąg z lnu doskonały na skórę suchą itd.

Do natłuszczania i ochrony skóry wystarczą naturalne oleje i płynne woski roślinne, często zawierające w składzie prowitaminę A, witaminę E, F i fitosterole. Tran, olej z rekina są bogate dodatkowo w witaminę D i alkiloglicerole. Takie oleje roślinne można stosować w stanie naturalnym lub po zmieszaniu z bazą, np. euceryną, z tłuszczem masłosza, woskiem pszczelim.

Odpowiednio dobierając różnego rodzaju woski i oleje można sporządzać proste preparaty natłuszczające, ochronne i odżywcze dla skóry. Do takich kompozycji łatwo dodawać soki z roślin, ekstrakty wodno-alkoholowe z ziół, maceraty roślinne. Napary, soki, maceraty, odwary z różnych części roślin zastępują toniki. Nawilżają i oczyszczają, wpływają antyseptycznie i przeciwzapalnie, np. napar z mydlnicy, lukrecji, napar z bluszczu, odwar z mydłoki są bogate w oczyszczające saponiny.

Toniki naturalne można sporządzać z octów ziołowych rozcieńczając je wodami zdrojowymi.

Wody zdrojowe są doskonałe do nawilżania i odżywiania skóry w biopierwiastki; mogą wchodzić w skład kremów i emulsji.

Mając lanolinę, eucerynę, żółtko jaj, roztarte świeże migdały, roztarte nasiona jabłek, pigwy, kozieradki, nasiona lnu (rozcierać na papkę z wodą, w moździerzu) można otrzymać doskonałe emulsje stanowiące podstawę lotio i mleczek kosmetycznych. Tutaj też wystarczy pofantazjować, dodając wody uzdrowiskowe, napary z ziół, nalewki z roślin, przez co nadaje się im odpowiedni profil działania. '(Różański)


Ktoś może się niezgodzić ze stwierdzeniem iż skórze potrzebna jest tylko niewielka ilosc składników, bo przecież skóra może być problemowa (trądzikowa, z łuszczycą itp) i może wymagać innej pielegnacji. To prawda ale i takiej skóry nie możemy bombardować niezliczoną ilością chemii. Ja sama jestem posiadaczką skóry problemowej i wiem iż napisy na opakowaniu ni jak się mają do tego co dany krem jest w stanie zdziałać na naszej twarzy.

Dlatego trzeba być rozważnym i nie dać się nabrac na puste obietnice koncernów farmaceutycznych.

W kolejnych postach postaram się opisywać pielęgnacje każdego rodzaju skóry ale zupełnie minimalistyczną. Mi taki kosmetyczny minimalizm pomógł może i pomoże czytelniką tego bloga.
Do napisania tego postu skłonił mnie artukuł Dr. Różanskiego i na jego podstawie post opracowałam.

wtorek, 12 lutego 2013

Sól w kosmetyce.

Każdy ją w domu ma, ale nie każdy ją stosuje w pielęgnacji ciała, o czym mowa? o soli. Jakie ta niepozorna domowa przyprawa ma zastosowanie w walce o piękne ciało? O tym będzie ten post.
Dlaczego warto ją stosować i jak to robić?
Pierwszym plusem zastosowania soli jest jej cena i dostępność, można ją nabyć za 2 zł w każdym sklepie spożywczy.
Sól - zarówno pozyskiwana z dna Morza Martwego, jak i wydobywana z głębin ziemi - jest bogatym źródłem mikro- i makroelementów. To wyjątkowo cenny środek leczniczy i pielęgnacyjny.

Najlepszym zastosowaniem soli są kąpiele. Działanie soli jest długotrwałe i głębokie: oczyszcza pory skóry, usuwa martwy naskórek, przyspiesza redukcję tkanki tłuszczowej, pozostawia skórę jędrną i gładką, a poza tym znakomicie relaksuje i odpręża.Taką kąpiel możesz szybko i prosto przygotować: wsyp garść soli kąpielowej do wanny z gorącą wodą i wyrównaj temperaturę do około 38 stopni C. Zażywaj takich solankowych kąpieli 2-3 razy w tygodniu (przez 10-15 minut). Na koniec wymasuj ciało szorstką rękawicą nasączoną solą (kłodawską lub zwykłą kuchenną), szczególnie miejsca dotknięte cellulitem.
Zabieg możesz wzbogacić o aromaterapię, dodając kilka kropli olejku eterycznego, na przykład cytrynowego czy lawendowego. To będzie doskonały relaks po stresującym dniu. Połączenie minerałów solnych i olejków roślinnych skutecznie odżywia i wygładza skórę oraz zapobiega nadmiernemu jej wysuszaniu.

Sól z minerałami

„Białe złoto” tak dawniej określano sól bocheńską, która przez wieki była źródłem bogactwa naszego kraju. Początkowo sól pozyskiwana była ze słonych źródeł metodą warzelniczą. W 1248 r. prawdopodobnie przypadkowo podczas pogłębiania studni solankowych natrafiono na złoża bocheńskiej soli kamiennej dając tym samym początek najstarszej w Europie Kopalni Soli w Bochni.

Dziś „SÓL BOCHEŃSKA” to najwyższej jakości sole kosmetyczne produkowane według tradycyjnych metod w oparciu o mioceńskie złoża solankowe z okolic Bochni. Dzięki specjalnie opracowanym procesom produkcyjnym zachowują swoje naturalne właściwości, odpowiadając potrzebom różnego rodzaju skóry.

Producentem preparatów solnych jest firma Salco. Strona internetowa TU


Bocheńską Leczniczą Sól Jodowo-Bromową stosujemy w leczeniu:
  • reumatoidalne zapalenie stawów
  • zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa
  • choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów
  • zapalenie reumatyczne mięśni i ścięgien
  • zapalenie korzonków nerwowych
  • dnawe zapalenie stawów
  • profilaktyka niedoczynności tarczycy
  • przewlekłe zapalenie przydatków
  • łuszczyca
  • rybia łuska
  • wyprysk przewlekły
  • nerwice naczyniowe
  • zaburzenia ukrwienia obwodowego kończyn
  • przewlekłe choroby dróg oddechowych i zatok obocznych nosa.
Cena około 8 zł za kg, możemy kupić w aptece.




Sól dla włosów.
Jakiś czas temu bardzo głośno zrobiło się o soli morskiej do włosów. Reklamuje się je jako produkty do stylizacji, podkreślające naturalny wygląd włosów. Po użyciu kosmetyku z zawartością soli morskiej włosy stają się rozwichrzone, naturalnie skręcone. Takie produkty polecane są jednak osobom o naturalnych, nie farbowanych włosach, ponieważ sól może wpłynąć na wypłukiwanie, a nawet zmianę koloru farby. Nie powinny stosować ich osoby, które lubią mieć proste włosy, używają w tym celu prostownicy lub skorzystały z keratynowego prostowania włosów.

Jak ja stosuje sól.

Najprostrzą metodą zastosowania soli, poza kapielą jest peeling. Do miseczki wsypuje sól dodaje żelu do mycia ciała lub oleju i masuje. Szybko, tanio a efekt wygładzonej pięknej skóry gwarantowany.
Można oczywiscie taki peeling wzbogacić o olejki np. lawendowy lub z drzewa herbacianego.
Jeśli ktoś nie lubi eksperymentować może kupić gotowy peeling solny ale są one drogie a efekt taki sam jak peelingu domowego, więc po co przepłacać:-)
  

środa, 6 lutego 2013

Certyfikat BDIH

Pierwszy post z serii co to za certyfikat.

BDIH jest skrótem od Bundesverband Deutscher Industrie und Handelsunternehmen für Arzneimittel, Reformwaren, Nahrungsergänzungsmittel und Körperpflegemittel (Narodowa Jednostka Niemieckiego Przemysłu i Przedsiębiorców Leków i Środków do Pielęgnacji Ciała). Organizacja założona została w 1951 roku jako zjednoczenie producentów z siedzibą w Manheim.

BDIH jest zrzeszeniem niemieckich producentów farmaceutyków, środków ochrony zdrowia, suplementów diety oraz środków higieny osobistej. Zostało ono powołane do życia w wyniku rosnącej potrzeby opracowania kryteriów prawdziwie naturalnych produktów dostępnych na rynku. Jedynie produkty do pielęgnacji skóry spełniające wymogi określone standardem BDIH mogą być określane mianem kosmetyków naturalnych posiadających certyfikat jakości BDIH.

Produkty oznaczone znakiem BDIH „Kontrollierte Natur-Kosmetik” (kontrolowane kosmetyki naturalne) spełniają szereg wymagających standardów. W ramach certyfikacji analizowany jest skład produktu, przebieg procesu produkcyjnego jak również wpływ produktu na środowisko. Do produkcji certyfikowanych kosmetyków używane są naturalne surowce, takie jak: oleje roślinne, tłuszcze, wosk, ekstrakty ziołowe i wody kwiatowe, olejki eteryczne i substancje zapachowe z kontrolowanych upraw ekologicznych lub dzikich zbiorów.

Standardy jakości określane przez BDIH obejmują zarówno wstępną obróbkę surowców, proces produkcyjny, jak proces pakowania produktów oraz ochronę naturalnego środowiska i zagadnienia społeczne.

Każde przedsiębiorstwo posiadające certyfikat jakości BDIH jest poddawane potrójnej kontroli dokonywanej przez Niezależny Instytut Kontroli Jakości w celu zapewnienia zgodności z obowiązującym standardem.

Kryteria obowiązujące dla kosmetyków naturalnych

• Surowce do produkcji kosmetyków są w przeważającej części pochodzenia roślinnego lub mineralnego.

• Rośliny powinny pochodzić z upraw organicznych, biodynamicznych lub z kontrolowanych zbiorów roślin dziko rosnących. Jednak w przypadku nieodpowiedniej jakości lub dostępności surowców istnieje możliwość korzystania ze źródeł alternatywnych.

• Surowce do produkcji muszą być pozyskiwane w warunkach przyjaznych środowisku naturalnemu a proces ich pozyskiwania musi spełniać określone wymogi społeczno-prawne (Fair trade).

• Większość syntetycznych składników jest niedopuszczona do użycia.

• Zabrania się testowania surowców oraz gotowych produktów na zwierzętach.

• Produkty pochodzenia zwierzęcego pozyskiwane od kręgowców, jak kolagen, elastyna, ceramidy, sierść

lub olbrot (spermacet) nie są dopuszczone do użycia.

• Metody produkcyjne muszą być jawne i możliwe do weryfikacji.

• Surowce genetycznie modyfikowane nie są dopuszczone do użycia.

• Opakowania produktów muszą być przyjazne dla środowiska: w możliwie największym stopniu powinny nadawać się do powtórnego wykorzystania.

• Filozofia zarządzania firmą musi uwzględniać odpowiedzialność za kwestie społeczne.

Producenci, których produkty kosmetyczne posiadają certyfikat BDIH:
Lavera
Logona
Weleda
Sante
Alterra (Rossman)
Aubrey Organics
Avalon
Khadi
Neobio

Pełna lista TU


piątek, 25 stycznia 2013

WELEDA Historia marki

Postanowiłam zapoczątkować nową serie postów związanych z historią marek tworzących  produkty naturalne ale nie tylko. Informacje o producentach bedą pochodzić ze stron tych firm lub innych stron internetowych. Ja w postach będe się starała możliwie krótko streścić historie powstania danej marki,czyli poprostu jak się to zaczeło,opisać idee którymi się kieruje, jakość, rodzaj składników z jakich tworzone są kosmetyki. Mam nadzieje że zainteresuje was taka seria.

Na początek jedna z moich ulubionych firm produkujących kosmetyki naturalne, WELEDA. 

Jak to się zaczeło.....


W roku 1921 w Arlesheim koło Bazylei (Szwajcaria) pewna holenderska lekarka Ita Wegman założyła Instytut Kliniczno-Terapeutyczny.Główną inspiracją dla charakteru i sposobu działania firmy była filozofia antropozoficzna słynnego wizjonera-mistyka i pedagoga - Rudolfa Steinera (1861-1925).  Dla Ity Wegman oraz jej współpracowników nowe perspektywy działalności otworzyły dociekania Rudolfa Steinera w zakresie anamnezy oraz jego koncepcje leków i procesów leczniczych (warto podkreślić, że Rudolf Steiner współpracował z Instytutem, regularnie udzielając konsultacji lekarskich).Główną inspiracją dla charakteru i sposobu działania firmy była filozofia antropozoficzna słynnego wizjonera-mistyka i pedagoga - Rudolfa Steinera (1861-1925).  Medyk, próbuje dopasować lek do procesu chorobowego działającego w człowieku. Leczenie antropozoficzne czerpie wyłącznie z elementów naturalnych. 

Po kilku latach, dzięki osobowościom takim jak Steiner i Wegman oraz zgromadzonym wokół nich lekarzom i farmaceutom położone zostały fundamenty pod trwającą po dziś działalność WELEDY.Weleda jest jednym z najstarszych przedsiębiorstw produkujących kosmetyki ekologiczne

Idea działania WELEDY

Od ponad 80 lat wytwarzamy preparaty zgodne z Człowiekiem i Naturą, zorientowane na naturalne procesy życiowe oraz wpierające te procesy. Zasad tych przestrzegamy we wszystkich grupach naszych produktów: lekarstw, środków do pielęgnacji ciała oraz wyrobów dietetycznych.

Całościowa koncepcja firmy WELEDA nie sprowadza się wszakże do prostego wyłączenia składników syntetycznych. Procesy i substancje występujące w świecie mineralnym, roślinnym i zwierzęcym wykazują głębokie powinowactwo z organizmem ludzkim i jego potrzebami zdrowotnymi. Świadome przekształcanie i przetwarzanie wybranych surowców naturalnych ma na celu udostępnienie człowiekowi ukrytych w nich sił i wartości. Dzięki temu powstają skuteczne i wartościowe preparaty lecznicze.



Jakość

Wymogi jakości i przejrzystości zasad oraz działań stawiane są wszystkim stosowanym przez nas surowcom. W zależności od stopnia przetworzenia określamy je jako naturalne lub zbliżone do naturalnych. Składniki „naturalne” to te, które stosuje się w produkcie bez istotniejszych zmian postaci, w której występują one w przyrodzie. Możemy zaliczyć do nich m.in. olej migdałowy (oraz inne oleje roślinne), wyciąg z nagietka czy wosk pszczeli.

Naturalne kosmetyki WELEDY nie zawierają żadnych sztucznych substancji zapachowych, barwników ani konserwantów. Wszystkie są poddawane badaniom dermatologicznym.

Pozyskiwanie produktów

Firma WELEDA w procesie produkcji środków do pielęgnacji ciała wykorzystuje naturalne substancje roślinne. Pochodzą one z roślin leczniczych uprawianych w ogrodzie WELEDY, są więc stale dostępne i posiadają wysoką jakość. Świeżo zebrane rośliny kilka razy dziennie dostarczane są z ogrodu do oddalonego zaledwie o 4 km zakładu, w którym podlegają przetworzeniu – w ten sposób nie dochodzi do obniżenia jakości w trakcie transportu.

W ogrodzie WELEDY, zajmującym 15,5 ha, jest uprawianych metodą biodynamiczną około 300 gatunków roślin leczniczych. Ponadto firma WELEDA korzysta z roślin pochodzących z certyfikowanych dzikich zbiorów oraz z roślin dostarczanych przez godnych zaufania kontraktowych partnerów.

Własna uprawa służy również do produkcji leków. Certyfikacja firmy, zgodna ze standardami Unii Europejskiej (dotyczącymi rolnictwa ekologicznego) oraz niezależnej organizacji DEMETER (dotyczącymi rolnictwa biodynamicznego) – stanowi potwierdzenie pełnego odpowiedzialności traktowania Natury

WELEDA posiada certyfikat BDIH


Weleda znacząco przyczyniła się do zapewnienia najlepszej jakości kosmetyków naturalnych i organicznych poprzez pomoc w tworzeniu systemu rygorystycznej i niezależnej certyfikacji. Inicjatywa non-profit „NATRUE” została stworzona w 2007 roku przez Weledę i innych pionierów produkujących kosmetyki naturalne i organiczne w Europie. Gwarantuje spełnienie najwyższych standardów konsumenckich. Od roku 2008 jest tożsama z „Quality Assurance International” (QAI) – organizacją amerykańską, która podobnie, jak Nature – kieruje się z najwyższymi standardami kosmetyków.


Serie produktów


Marka oferuje bardzo szeroką gamę produktów służących do: pielęgnacji twarzy, ciała, włosów, kosmetyki dla dzieci i mam, do jamy ustnej, suplementy diety itp.

Pielęgnacja twarzy:
MANDEL Cera wrażliwa i alergiczna
IRIS Cera mieszana 20+
WILDROSE Cera wymagająca 30+
GRANATAPFEL Cera dojrzała 40+
Pielęgnacja specjalna
Oczyszczanie

Pielęgnacja mężczyzn
Pielęgnacja ciała
Pielęgnacja włosów
Pielęgnacja i higiena jamy ustnej
Pielęgnacja dzieci, niemowląt i kobiet w ciąży

Np. linia produktów Weleda Baby bazuje na kwiatach nagietka – mającego właściwości antyseptyczne, kojące i nawilżające. Dzięki nagietkowi kosmetyki pięknie pachną – działają aromaterapeutycznie. Poza tym, w zależności od produktu, w kosmetykach znajduje się również: sok z tarniny, wyciąg z macierzanki, oleje ze słodkich migdałów, sezamu czy pestek dyni.

Źródło informacji i zdjęć: Internet, strona WELEDY.







ŻÓŁTLICA DROBNOKWIATOWA

ŻÓŁTLICA DROBNOKWIATOWA (Galinsoga parviflora) to niepozorny chwast rosnący wszędzie, ma on zastosowanie w pielęgnacji urody, a jakie?o tym będzie ten post.

Jak każde zioło żółtlica ma swoje zastosowanie wewnętrzne (na choroby) i zewnętrzne (na ciało, skórę). Ja w poście będe się starała zwracać uwagę na jej kosmetyczne zastosowanie. Kilka informacji o żółtnicy ze strony Doktora Henryk Różański.

Surowcem jest ziele żółtlicy – Herba Galinsogae, zbierane w okresie kwitnienia i suszone w ciemnym miejscu. Ze świeżego ziela można sporządzić maść na maśle kozim (przez ucieranie) skuteczną w leczeniu trudno gojących się ran, owrzodzeń, oparzeń, wyprysków, suchego zapalenia skóry. Przed utarciem ziele najlepiej skropić alkoholem i gliceryną. Ponadto ze świeżego umytego ziela żółtlicy warto sporządzić macerat, ziołomiód, sok i intrakt.

Formy użycia ziela: 
Wyduszony sok, a raczej macerat, pogniecone ziele, maść ze świeżego ziela. Do przemywania ran i wyprysków używa się naparu z suszonego ziela.

Doskonałe do leczenia
  • ran,
  • atopowego zapalenia skóry,
  • łuszczycy,
  • eczema,
  • oparzeń,
  • owrzodzeń
jest utarte świeże ziele z olejem lnianym i tranem pół na pół.

Zastosowanie na skórę:
Wyciągi z żółtlicy zastosowane na skórę działają przeciwzapalnie i przeciwdrobnoustrojowo. Pobudzają naskórnikowanie i ziarninowanie. Aktywują procesy odnowy i odtruwania skóry.Wyciąg z żółtlicy w formie śmietanki, toniku, kremu, oleju można stosować do pielęgnowania cery suchej, naczyńkowej, rumieniowej, zaskórnikowej, z przebarwieniami i wysiękami, łuszczycowej i alergicznej.

Zastosowanie na włosy:
Wzmacniają włosy (odżywcze i przeciwzapalne na cebulki włosowe). 

Zastosowanie na oczy:
Napar polecam stosować na okłady na oczy przy “cieniach i workach” pod oczami oraz przy stanach zapalnych i zakażeniach bakteryjnych spojówek oraz powiek.

Ciekawostką jet to iż żółtlica jest jadalna, można ją gotować jak szpinak, nie wiem czy jest dobra w smaku, ale na pewno tej wiosny bedę chciała jej spróbować.

wtorek, 22 stycznia 2013

NATURIGIN Szampon do włosów

Drugiego takiego szamponu w tak niskiej cenie i naturalnym składzie na półkach sklepowych jeszcze nie znalazłam. Przyznać trzeba, iż ceny kosmetyków naturalnych ulegają obniżeniu a zdobycie szamponu z przyjaznym składem za 10 zł jest bardzo proste (np. szampony Alterry w promocji), ale zakup szamponu naturalnego z certyfikatem EkoCert za 5 zł to zadanie nie łatwe. Mi się udało, niestety nie zrobiłam zapasów zakupowych i mam tylko 2 buteleczki.

Szampon firmy Naturigin notabene specjalizującej się w produktach do koloryzacji włosów (więcej TU) posiada wyciąg z aloesu oraz oliwe z oliwek.
Producent na opakowaniu podaję iż 98,91% składników jest naturalnego pochodzenia, nie ma parabenów, sztucznych zapachów, sztucznych barwników oraz nie jest testowany na zwierzętach.


Opakowanie:
Przezroczysta plastikowa butelka (bardzo lubie takie bo wiadomo ile jeszcze szamponu zostało), z wciskanym korkiem (dobry przy dozowaniu, nie poleci nam za duzo szamponu), bardzo ładny motyw kwiatowy. Proste i eleganckie opakowanie, takie lubi zwłaszcza w szamponach naturalnych.

Konsystencja, wydajność i zapach.
Szampon ma bardzo delikatny zapach ziół, jest dość wodnisty przez co mało wydajny (w zależności od tego ile piany chcemy uzyskać bo jak na naturalny szampon przystało nie pieni się zbyt obficie). 

Ocena po zastosowaniu:
Włosy po umyciu początkowo miałam lekko przesuszone (pierwsze 4 mycia) ale teraz nawet gdy nie  używam odżywki z tym szamponem  włosy są miękkie. Niestety nie wiem jak szampon wpływa na rozczesywanie, ja mam włosy kręcone których staram się nie czesać jak wyschną.

Nie jest to szampon po którym nasze włosy bedą super błyszczące jak po szamponach z sylikonami, nie można od niego oczekiwać cudów, jest to poprostu naturalny szampon do codziennego stosowania, w tej cenie lepszego chyba nie można znaleść,polecam go wszystkim osobą które lubią naturalne składy.

Skład: 
aqua, wyciąg z aloesu, ammonium lauryl sulfate, cocamidopropyl betaine, woda morska, ekstrakt z oliwek, coco-glucoside, glyceryl oleate, tocopherol, hydrogenated palm glycerides citrate, sodium chloride, perfumy naturalne,citric acid, benzoic acid, benzyl alcohol, sodium benzoate, d-limonene, linalool, caramel.

Podsumowanie:
Pojemność: 200ml
Producent: Naturigin (Dania)
Zapach: 5/5
Spełnienie obietnic producenta: 5/5
Konsystencja: 3/5
Wydajność: 3/5
Certyfikat: Ekocert
Testowanie na zwierzętach: NIE
Ogólna ocena: 4/5
Cena i dostępność: Mi udało się kupić za £1 (5 zł ) w Poundland UK, nie wiem nic o dostępności w Polsce.




poniedziałek, 21 stycznia 2013

WITCH Żel do mycia twarzy

Chodząc po sklepie i szukając naturalnych kosmetyków natrafiłam na ten żel. Nie jest on może super naturalnym produktem ale zawiera wyciąg z oczaru wirginijskiego, który ma działanie przeciw trądzikowe więc postanowiłam go przetestować. Mam go około 2 tygodni i mogę już coś o nim powiedzieć.



Jest to przezroczysty żel z mikrogranulkami, zapach delikatny, bardzo ładny. Konsystencja jest dość wodnista, ale już niewielka ilość żelu starczy do wytworzenia piany i umycia twarzy. 

Według producenta żel ten ma oczyszczać pory oraz pozostawić skóre miękką i gładką. Nie zupełnie to działanie się sprawdza na mojej skórze, zaraz po umyciu twarz jest bardzo sciągnięta i wysuszona, zapewne przez SLS w składzie. Pory są oczyszczone, lecz nie tak dokładnie jak żelami z kwasem salicylowym (np.Garnier Czysta Skóra). Nie kupie tego produktu ponownie. Czyba jedynym jego plusem jest cena £2.13 za 150 ml.

Jestem bardzo rozczarowana tym produktem i zdecydowanie nie polecam go.

Skład niestety bardzo mało naturalny, ale wyciąg z oczaru dość wysoko w składzie, plus krzemionka. Im niżej niestety tym gorzej.

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Coco-Glucoside, Silica (Krzemionka), Hamamelis Virginiana (Witch Hazel), Cocamidopropyl Betaine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Polysorbate 20, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Parfum, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Propylparaben, Methylisothiazolinone, Cl 42090, Cl 77007.

Podsumowanie:
Pojemność: 150 ml
Zapach: 3/5
Konsystencja: 2/5
Skład: 1/5
Wydajność: 3/5
Ogólna ocena: 2/5
Cena i dostępność: Angielski market Sainsbury's, pewnie też inne sklepy, cena to  £2.13 za 150 ml.