Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MYDŁO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MYDŁO. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2013

Kosmetyczny minimalizm: ALTERNATYWA DLA SZAMPONU Cz.II

W ostatnim poście poruszyłam kwestię braku idealnego szamponu na sklepowych półkach. Czy wobec tego nie ma szans na zupełnie naturalne umycie włosów, ależ jest i oto w tym poście przedstawiam różne alternatywy dla drogeryjnych szamponów

Szare mydło do mycia i ocet do płukania włosów, a jednak Babcia miała racje.

Szampon zaczęto produkować dopiero w XX wieku. Zanim do tego doszło ludzie używali szarego mydła, które w żaden sposób nie było zagrożeniem dla włosów.Jednak mydło nie działa dobrze z wodą alkaliczną, czyli wysoce zmineralizowaną, więc kiedy zaczęła się taka pojawiać na obszarach cywilizowanych, mydło stało się nieużyteczne. Sprawiało, że włosy stawały się słabsze. Dlatego wprowadzono szampon, który działał korzystnie zarówno w wodzie twardej jak i miękkiej.

Mydło szare lub marsylskie


Mydło potasowe, to mieszanina soli potasowych wyższych kwasów karboksylowych, gliceryny, kwasu cytrynowego, chlorku sodu i innych. W odróżnieniu od mydeł sodowych nie zawiera sztucznych barwników czy substancji zapachowych, co sprawia, że uczulenia spowodowane szarym mydłem są znacznie rzadsze niż przy stosowaniu innych środków higienicznych. Zapach szarego mydła jest prawie nieodczuwalny. (Wikipedia)

Oryginalne mydło marsylskie otrzymywane z oleju roślinnego, sody i wody morskiej. Olbrzymie bloki mydła marsylskiego są produkowane na południu Francji już od czasów Średniowiecza.
Do dzisiaj produkcja tradycyjnego mydła marsylskiego wygląda tak samo i trwa 14 dni. Najpierw w wielkich kadziach miesza się oleje roślinne z sodą i tak otrzymaną pastę podgrzewa się przez 10 dni w temperaturze 120 stopni Celsjusza, a następnie myje w celu usunięcia sody i pozostawia na 2 dni, po zastygnięciu mydło dzieli się najpierw na 35kg kawałki, które potem są dzielone na jeszcze mniejsze kostki.
( o mydle ze strony http://n-cosmetics.pl)

SZAMPON RECEPTURA PODSTAWOWA
- około 70g twardego mydła,
- 800 ml wody destylowanej lub odwaru z ziół

Twarde mydło zetrzyj na tarce kuchennej o grubych oczkach, a następnie zalej gotującą się wodą lub odwarem z ziół – wciąż mieszając rozpuść. Mieszankę odstaw do ostygnięcia.

Odwar z ziół otrzymasz gotując przez około 15 minut wybrane zioła (pokrzywę, rozmaryn, kwiat rumianku bądź lipy). Następnie poczekaj chwilę, po czym odcedź. Zioła dobieraj zgodnie z potrzebami swoich włosów (pokrzywa zalecana jest do włosów o tendencji przetłuszczania, rumianek rozjaśnia jasny kolor włosów, lipa nawilża suche włosy i ukoi podrażnioną skórę głowy).

W celu nadania mieszance przyjemnego zapachu, możemy pokusić się o urozmaicenie receptury odrobiną olejku eterycznego na przykład, o zapachu lawendy bądź rozmarynu.

Ocet jak płukanka po myciu włosów mydłem lub sodą oczyszczoną.

Po umyciu włosów mydłem lub sodą włosy mogą być matowe i bez blasku, aby temu zaradzić moją jak i pewnie inne babcie radziła aby płukać włosy octem rozcieńczonym z wodą. Może to być zwykły ocet sporytusowy, ale jeśli chcemy pielęgnacji w 100 % naturalnej najlepiej użyć octu jabłkowego domowej roboty lub kupnego ekologicznego.

Ocet jabłkowy to produkt delikatnie kwaśny. Doskonale przeciwdziała mydłu i sodzie oczyszczonej, dlatego idealnie nadaje się na odżywkę. Oprócz tego uszczelnia naskórek oraz równoważy pH włosów. Tak jak w przypadku sody oczyszczonej standardowa ilość to jednak łyżka octu jabłkowego rozpuszczona w szklance wody. Użyj do tego starej butelki bo odżywce przelewając miksturę za pomocą lejka, następnie dobrze wymieszaj.

Zastosowanie: Na dobrze spłukaną po sodzie oczyszczonej  lub mydle głowę nałóż małą ilość mikstury z octu jabłkowego, najlepiej na same włosy lub ich końcówki, nie na skórę głowy. Pozostaw na chwilę, następnie dobrze spłucz.

Mydlnica lekarska a jednak się pieni.

Mydlnica lekarska to rzeczywiście niezastąpione zioło. Znane zresztą od setek lat. Zrobiła wielką karierę dzięki pianie, jaką wytwarza jej korzeń. Z tego powodu w holenderskich browarach dodawano ją nawet do piwa. W starożytnej Grecji i Rzymie korzystali z niej pasterze – odtłuszczali wywarem owcze runo z lanoliny. Zwolennicy czystości pianą saponarii (tak nazywa się po łacinie) szorowali ciała, włosy, prali też ubrania.

Więcej o mydlnicy w jednym z kolejnych postów.

SZAMPON CYTRYNOWY Z MYDLNICĄ LEKARSKĄ
Niezwykle łagodny i delikatny szampon cytrynowy, zalecany jest zwłaszcza dla włosów matowych, pozbawionych blasku i witalności.

Do jego sporządzenia potrzebować będziesz:
- 2 łyżki mydlnicy lekarskiej (zioło o właściwościach zbliżonych do właściwości mydła),
- 0,5 l wody,
- około 2,5 łyżki stołowej soku ze świeżo wyciśniętej cytryny (może zostać zastąpiony sokiem wyciśniętym ze świeżej pomarańczy),
- 2 żółtka jaja,
- kilka kropel olejku eterycznego o zapachu cytryny lub pomarańczy.
Wykonanie:
Wodę zagotuj wraz z mydlnicą, dodaj pozostałe składniki, po czym gotuj na wolnym ogniu przez około 15 minut. Wystudzony, gotowy szampon, przelej do buteleczki.


Szampon na sucho

Niekiedy, z uwagi na trudne warunki na przykład podczas pobytu na biwaku czy z braku czasu, można się pokusić o zastosowanie szamponu suchego.

Do jego wykonania potrzebne nam będzie:
- ok. 10 dag krochmalu pszennego lub kukurydzianego,
- 50g sproszkowanego korzenia fiołka,
- 25g talku kosmetycznego,
- 25g białej glinki.

Wykonanie:
Wszystkie wymienione powyżej składniki dokładnie zmieszaj ze sobą i gotowe!

Wystarczy, że tak wyprodukowaną mieszankę po prostu wetrzesz we włosy, a następnie nałożysz ręcznik, trzyj delikatnie skórę głowy i pozostaw go przez 15 minut. Suchy szampon wykazuje działanie przeciwzapalne, niemniej nie może być on stosowany w charakterze zamiennika szamponu tradycyjnego, stosowanego przy użyciu dużej ilości wody.

Soda oczyszczona

Soda oczyszczona w połączeniu z innymi domowymi środkami, może zdziałać na włosach cuda. Jest delikatnym i najsłabszym alkalicznym produktem, dzięki czemu oczyści włosy z wszelkich nagromadzonych substancji chemicznych. Jak w przypadku innych naturalnych środków czyszczących, nie ma stałych przepisów na szampon - mogą być one modyfikowane w zależności od Twoich potrzeb.

Standardowa ilość to jedna łyżka sody, rozpuszczona w szklance wody. Najlepiej wypełnij miksturą starą butelkę po szamponie używając lejka i dobrze wymieszaj. Dla włosów kręconych lub grubszych, można użyć nieco więcej sody, niż do włosów cieńszych. Spróbuj kilka wersji i sprawdź jaka jest dla Ciebie najlepsza.

Zastosowanie: Będąc pod prysznicem namocz włosy wodą następnie nałóż na czubek głowy nieco mikstury z sody. Wcieraj ją delikatnie rękami dodając mikstury w różnych miejscach, jednak koncentrując się głównie na czubku głowy. Niekoniecznie musisz nakładać ją bezpośrednio na włosy, wystarczy wmasować miksturę do skóry głowy, co zredukuje olejki, tym samym włosy naturalnie powrócą do swej świeżości. Po kilku minutach zmyj miksturę z głowy, w taki sam sposób jak się zmywa szampon.

Źródło TU 

Ważna uwaga. Stosując szampony naturalne i naturalne alternatywy dla szamponów przez pare myć zanim włosy przestawią się z tradycyjnej pielegnacji (szampony drogeryjne) na naturalną mogą być suche, elektryzować się, wszystko to jest spowodowane brakiem chemii, po jakimś czasie włosy przyzwyczajają się i wracają do normy

Naturalne szampony trudniej radzą sobie ze zmywanie olei z włosów, o tym bedzie osobny post.

Ja stosowałam wszystkie z metod i u mnie najlepiej sprawdza się mycię mydłem i płukanie octem. A jakie metody wy stosujecie? Które polecacie a może macie jakieś własne, inne metody mycia włosów? Zapraszam do komentowania. Pozdrawiam.

sobota, 1 grudnia 2012

DUDU- OSUN Czarne mydło.


Mydełko to zakupiłam po przeczytaniu recenzji w internecie o jego dobrym działaniu na skóre postanowiłam sama się o tym przekonać. 
Źródło: Internet

Mydełko zawiera tylko naturalne składniki co jest jego ogromnym plusem, bo nie lubie chemii w kosmetykach. Swoje mydełko zakupiłam w sklepie indyjskim za naprawde małe pieniądze, mam to szczescie, że w UK takich sklepów jest sporo, koszt mydła to 89 pensów czyli ok 4,50 zł, wiem, że w Polsce można je  kupić w internecie za około 15-20 zł w zależności od sklepu.

Mydło zostało wyprodukowane w Nigerii, na stronie producenta http://www.tropical-naturals.com/ możemy przeczytać, że mydło to zostało wyprodukowane tradycyjną  ręczną metodą z naturalnych ziół i składników które pozyskano w lesie deszczowym oraz na savannie.

Składniki:
Pure Honey (miód) Shea Butter (masło shea) Osun (camwood, afrykańskie drzewo sandałowe)Palmkernel oil (olej z drzewa palmowego) Cocoa pod ash (pył kakaowy) Palm bunch ash (pył palmowy) Aloe vera (aloes) Lime juice (sok z limonki )Water (woda) Fragrance (zapach)

Działanie:
-oczyszcza,
-tonowanie,
-odswieżanie skóry.

Naturalna jakość
-brak sztucznych barwników,
-biodegradowalność.

Co do samego mydła, jest ono koloru ciemno-brązowego, bardzo twarde, duże 150 gr, dobrze się pieni, piana ma barwę jasno brązową.

Zapach mydła jest ziołowy, dla mnie nie za ładny ale da się wytrzymać.  Mydło dobrze oczyszcza skórę lecz troszkę wysuszyło mi skórę, nie wiem dlaczego, bo ma wiele składników nawilżających, więc musiałam po jego zastosowaniu użyć kremu lub balsamu. 

Mydło ma podobno działanie przeciw trądzikowe, nie mam teraz zbyt wielu niechcianych gości na twarzy więc trudno jest mi to działanie ocenić. Mydło jest wydajne. Napewno kupie ję ponownie, choć obecnie kuszą mnie mydła z firmy  Himalaya. Polecam mydło ze względu na jego składniki.

Podsumowanie:
Skład: 5/5
Zapach: 2/5
Konsystencja i wydajność: 5/5
Spełnienie obietnic producenta: 4/5
Ogólna ocena :4/5
Cena i dostępność: W UK sklepy indyjskie za 89 pensów , Polska internet cena około 20 zł,

czwartek, 8 listopada 2012

Dead Sea Mydło z minerałami morza martwego


O dobrym wpływie minerałów z morza martwego wiadomo od dawna, wiec nie trzeba było mnie przekonywać do zakupu mydła z minerałami. Swoje zakupiłam w angielskim Bootsie, nie wiem czy w Polsce mydło to jest dostępne.  Może na początek postu troszkę informacji o Morzu Martwym.

Morze Martwe, nazywane również Diabelskim Morzem, Morzem Sodomy, Morzem Lota czy też Jeziorem Asfaltowym, jest w istocie bezodpływowym jeziorem leżącym w najniższym punkcie Ziemi, pomiędzy Izraelem, Autonomią Palestyńską i Jordanią. Niezwykłe stężenie soli sprawia, że na powierzchni z łatwością unoszą się ludzie nieumiejący pływać.

Unikalne właściwości lecznicze błota z Morza Martwego znane były od ponad dwóch tysięcy lat. Zawiera ono 26 minerałów, w tym między innymi: potas, magnez, cynk, wapno, chrom, żelazo, chlorki, lit i bar. Absorbuje zanieczyszczenia i tłuszcz pozostające na skórze jednocześnie odprężając skórę i mięśnie. Wygładza, odżywia i ujędrnia skórę.

Stężenie różnego rodzaju minerałów w Morzu Martwym wynosi aż 28% (dla porównania: w Bałtyku - 0,7%). Woda z Morza Martwego zawiera 30 razy więcej magnezu, 70 razy więcej bromu i 10 razy więcej jodu niż zwykła woda morska. Ponadto rozpuszczone są w niej sole potasu, cynku, bituminu, siarki w stężeniach do kilkudziesięciu razy wyższych niż w wodach Morza Śródziemnego.
Brom działa kojąco na układ nerwowy. Magnez przeciwdziała alergiom i innym zmianom skórnym (w tym zmianom łuszczycowym), oczyszcza oskrzela, spowalnia procesy starzenia się skóry. Jod ma korzystny wpływ na działanie gruczołów. Chlorki wapnia poprawiają cyrkulację krwi w organizmie, a także wzmacniają paznokcie. Potaż (węglan potasu występujący naturalnie wyłącznie w Morzu Martwym oraz w górach Etiopii) balansuje poziom nawilżenia skóry.

Wody Morza Martwego przykrywają największy na Ziemi uskok tektoniczny (rów Jordanu). Tafla Morza Martwego znajduje się 418 metrów poniżej poziomu morza, zaś jego dno - 817 metrów poniżej poziomu morza. Dlatego w jego wodach rozpuszczone są minerały niewystępujące razem i w takim stężeniu nigdzie indziej na świecie.

Nad Morzem Martwym nie ma żadnych dużych skupisk ludzkich, więc środowisko naturalne jest zupełnie nieskażone, takie samo dziś, jak przed tysiącami lat. Ze względu na położenie w depresji zawartość tlenu w powietrzu jest tu o 10% wyższa niż normalna.


Ja zakupiłam i używałam dwa rodzaje mydeł z serii Dead Sea.

Pierwsze to Dead Sea Natural Minerals Soap, drugie to Dead Sea Suplhur Soap.

Oba mogę ocenić jednocześnie ponieważ nie zauważyłam różnicy pomiędzy nimi, poza kolorem i zapachem. Dead Sea Suplhur Soap ma silniejszy zapach siarkowy i ciemniejszy kolor od Dead Sea Natural Minerals Soap.

Z opisu producenta:
Mydło to nie zawiera żadnych chemicznych dodatków ani detergentów takich jak np.SLA, nie ma też dodatku tłuszczu zwierzęcego. Ma natomiast w składzie, oliwę z oliwek, olej kokosowy , palmowy no i oczywiście minerały oraz błoto z morza martwego.
Mydła te jak i cała seria Dead Sea ma działanie lecznicze na trądzik, łuszczyce i różnego rodzaju egzemy.

Moja ocena:
Oba mydła działały na moją skórę bardzo dobrze po umyciu miałam wrażenie lekkiego nawilżenia, minusem może być siarkowy dość ostry zapach. Co do leczenia trądziku z którym walczę już od ładnych paru lat, właściwości leczniczych nie zauważyłam, być może było to spowodowane zbyt krótkim stosowaniem tego mydła, czyli około 2 miesięcy.
Mydełka są dość wydajne, ja je w większości stosowałam tylko do mycia twarzy nie całego ciała więc starczyły mi na około 2 miesiące. 

Mydło te polecam ze względu na naturalny skład.

Moja subiektywna ocena podsumowanie:
Zapach:2/5
Spełnienie obietnic producenta:4/5
Nawilżenie:  4/5
Ogólna ocena:4/5
Dostępność i cena: Sklep BOOTS £3.49 (Anglia)